Translate

wtorek, 1 czerwca 2021

Między Arkonką a Głębokiem

Witajcie, Czytelnicy, dziś zapraszam Was do odbycia kolejnej wycieczki po zielonym Szczecinie. Przejdziemy się ścieżkami prowadzącymi z okolic kąpieliska Arkonka nad Jezioro Głębokie, a po drodze zachwycimy się miejscową przyrodą. Wszystkie zdjęcia pochodzą z końcówki marca, kiedy to odwiedziłem Gród Gryfa. Tym razem nie będzie tak efektownie, jak w poprzednim odcinku, ale wynagrodzi nam to specyficzna, leśna aura. Myślę, że spodoba się Wam! 
Naszą wyprawę zaczniemy od położonych na terenie "Zespołu Parkowego Kasprowicza-Arkoński", niedaleko kąpieliska Arkonka, Syrenich Stawów. Zacząć trzeba od tego, że drogi w pobliżu tego popularnego miejsca wypoczynkowego były w czasie mojej wędrówki rozkopane (ach, te remonty!), co wymuszało zmianę planowanej trasy spaceru. Same Stawy to teren pełen, jak sama nazwa wskazuje, zbiorników wodnych porośniętych trzciną, mocno zadrzewiony. Przebiegają tamtędy ścieżki rowerowe i piesze, organizuje się tam biegi (byłem świadkiem odbywającego się tam maratonu). Zbudowano szereg punktów widokowych, altan, pomostów i innych obiektów. Pamiętam, że było dość chłodno, rześko i wilgotno, aura sprzyjała rozmyślaniom na różne tematy. Ale nie o nich dzisiaj. 
Bramy wejściowe wprost zapraszają do odwiedzenia tego miejsca. Mokradła są imponujące. Przyznam, że pierwszy raz byłem przy Syrenich Stawach i jestem ciekaw, jak ten obszar prezentuje się o innych porach roku. Przebiśniegi kwitły, łabędź płynął między trzcinami, wśród zadrzewień odzywały się stworzenia mniejsze i większe (wypatrzyłem choćby skaczącą po drzewie sójkę). Szliśmy dalej, chłodny poranek był idealną chwilą na taki spacer. 
Po dłuższym marszu doszliśmy nad Jezioro Głębokie, a tam częściowo rozkopane, częściowo zagrodzone brzegi. Dookoła zbiornika biegnie szlak pieszo-rowerowy, wielu ludzi chciało z niego tamtej niedzieli skorzystać. Od jeziora aż bije chłodem (nazwa wskazuje na to, że dość blisko brzegu woda jest już głęboka i przy tym niezbyt przejrzysta). Wydaje się to nieco niebezpieczne. 
Widok zimnego, posępnego Głębokiego budził melancholię, czuć było, że mimo wszystko przyroda jeszcze się nie przebudziła, choć pływające kaczki zdawały się mówić inaczej. Możliwość obcowania z przyrodą to właśnie to, co pozwala się wyciszyć, przemyśleć różne sprawy, nabrać energii do dalszych działań. Też Wam życzę takich inspirujących odkryć. 

A co dalej? W tym tygodniu powstanie zapewne materiał na kolejny wpis, wrócę do jednego ze starych tematów, ale z innej perspektywy niż dotąd. Za jakiś czas pojawi się też tekst ze zdjęciami o kolejnym bardzo ciekawym miejscu w zupełnie innej części naszego kraju. Do poczytania!

Wszystkie zdjęcia mojego autorstwa: sześć pierwszych z Syrenich Stawów, cztery kolejne znad Głębokiego. 














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz