Weekend, gorące lato zachęca, by nie siedzieć w domu, tylko wyruszyć w drogę i podziwiać. W tę sobotę wybrałem się do pobliskich Czech, by odwiedzić największy czeski zamek - Helfsztyn (Helfštýn) w miasteczku Týn nad Bečvou - a potem udać się do niedalekiego Kromieryża (Kroměříž), w którym znajduje się m.in. piękny, zabytkowy pałac arcybiskupów ołomunieckich i otaczający go urokliwy park. Nie jechałem sam, byłem bowiem osobą towarzyszącą podczas zorganizowanego rajdu. I we dwóch dobrze nam się spacerowało.
Blog osobisty. Piszę o odwiedzanych miejscach, imprezach kulturalnych, własnej twórczości literackiej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 9 lipca 2024
niedziela, 6 lutego 2022
Krwawa korona, weekend z szachami i zmiany w krajobrazie
Ostatnio niezbyt wiele u mnie się dzieje, raczej wszystko odbywa się w rytmie znanym z Huśtawki Elektrycznych Gitar - "zwykłą losu koleją praca, posiłek i sen" - i nie zostaje wiele czasu na nic innego. Kilka twórczych dni, wiele przemyśleń, kilka lektur, parę ciekawych wypraw do sklepu - i tak to się toczy. Ciekawsze, jak sądzę, będą kolejne dni - dużo wykładów, szachów, literatury, przyjdzie pora na wznowienie sezonu wegetacyjnego (i działania ogródkowe), na razie jednak trzeba się zadowolić tym, co jest.
środa, 12 sierpnia 2020
Giżycko cz. 2 - twierdza Boyen i wieża ciśnień
Giżycko może poszczycić się kilkoma pięknymi atrakcjami, do dziś dobrze zachowanymi. Tu przyznaję - nie jestem z zamiłowania militarystą, nigdy szczególnie nie interesowała mnie historia broni czy umocnień. Uważam natomiast, że dawna pruska Twierdza Boyen jest jednym z tych obiektów, dla których warto pojawić się w tym mieście. Prócz fortecy kilka słów chciałbym poświęcić także dawnej wieży ciśnień, gdzie obecnie mieści się muzeum, a także zwrócić uwagę na pomniejsze atrakcje. Zapraszam!
Labels:
Giżycko,
historia,
inżynieria wojskowa,
Mazury,
miasto,
muzeum,
podróże,
Polska,
Prusy,
transport,
XIX w.,
XXw.,
zabytki techniki
środa, 25 września 2019
Podhorce
Zajechaliśmy do Podhorców
– miejscowości niewielkiej, położonej na wschód od Oleska. Znajduje się tam
wielki i niesamowity pałac zwany "Wersalem Podola". Posiada on liczne
cechy obronne, jak częściowo zasypaną już fosę, wieżyczki i potężne, imponujące
mury. Stoi w miejscu, z którego jest doskonale widoczny z dużej odległości,
teren bowiem pozbawiony jest większych skupisk wysokich drzew i
przesłaniających okolice szczytów. Kiedy zbliżamy się do niego, mijamy liczne
drzewa będące pomnikami przyrody, jak stare lipy, skały, za nami zostaje
zabytkowy kościół. Czujemy jednak, że coś jest nie tak, bo oto ogromna,
wspaniała niegdyś budowla wygląda, jakby przetoczył się przez nią huragan
wojenny, a poprawiła po nim szarża ruskich czołgów (i może niekoniecznie
czołgów, ale Rosjan to już i owszem).
Labels:
historia,
historia Polski,
kultura i obyczaje,
nowożytność,
Podhorce,
podróże turystyczne,
Ukraina,
XVII w.,
XVIII w.,
XXI w.,
zamki i pałace
środa, 3 lipca 2019
Anonimowy węgierski poeta
Eger
Pokaźną część ostatniego dnia naszego wyjazdu poświęciliśmy kolejnej miejscowości. Eger
zasłynął z bohaterskiej obrony swej węgierskiej niezależności
przed Turkami w roku 1552. Ponoć dziesięciokrotna przewaga liczebna
wystarcza, by złamać opór nawet najgroźniejszego przeciwnika,
żołnierzom Sulejmana Wspaniałego (albo Prawodawcy, jak zwą go nad
Bosforem) nie wystarczyła jednak pięćdziesięciokrotna, by
poradzić sobie z obrońcami! Eger wpadł w ręce osmańskie dopiero
podczas wyprawy Mehmeda III w roku 1596 i znajdował się w ich
rękach przez blisko stulecie. Wspominam o tym, bo ślady rządów
muzułmańskich wciąż rzutują na obraz miasta. Znajduje się w nim
na przykład wysoki minaret, z którego można obejrzeć panoramę
Egeru.
wtorek, 25 czerwca 2019
W Dolinie Pięknej Pani
W
Dolinie Pięknej Pani (a może: pięknej dolinie?)
Zanim
jednak tam dojechaliśmy, autokar zboczył na dłuższą chwilę do
miejsca o urokliwej nazwie Dolina Pięknej Pani. Można tam
skosztować znakomitego miejscowego wina (według legendy oblegający
Eger Turcy sądzili, że obrońcy miasta pili krew byka i stąd
odznaczali się wielką siłą i hartem ducha w odpieraniu ataków
muzułmanów - stąd wzięła się nazwa Egri Bikaver - dosłownie
oznacza ona właśnie byczą krew) i najeść się, a także obejrzeć
wspaniałe widoki - niektóre lokale przypominają wystrojem piwnice,
inne stanowią esencję lokalnej prowincji.
środa, 12 czerwca 2019
Gorąca noc w Budapeszcie
[uwaga techniczna: nie wiem dlaczego, ale nie mogę wpisać litery "ni" - dlatego jej w tym tekście nie ma]. Dziękuję za uwagę.
[druga uwaga: już się udało!] - 21/06/19
Drugi dzień wyjazdu zaczął się od wczesnej pobudki i wyjrzenia za okno. Nic ciekawego. Potem było śniadanie i szybki wyjazd w stronę Góry Zamkowej - wspaniałego kompleksu świątyń, pałaców i terenów zielonych. Właśnie! Znaczna część miasta tonie w aksamitnej zieleni, która wycisza, uspokaja, a jednocześnie wyostrza wzrok na obiekty ukryte między drzewami (a są tam chociażby piękne, białe platany!) Widzicie zresztą, że jestem bardziej wyczulony na urodę natury, toteż o niej wiele piszę. To te drobiazgi czynią podróż tak udaną.
[druga uwaga: już się udało!] - 21/06/19
Drugi dzień wyjazdu zaczął się od wczesnej pobudki i wyjrzenia za okno. Nic ciekawego. Potem było śniadanie i szybki wyjazd w stronę Góry Zamkowej - wspaniałego kompleksu świątyń, pałaców i terenów zielonych. Właśnie! Znaczna część miasta tonie w aksamitnej zieleni, która wycisza, uspokaja, a jednocześnie wyostrza wzrok na obiekty ukryte między drzewami (a są tam chociażby piękne, białe platany!) Widzicie zresztą, że jestem bardziej wyczulony na urodę natury, toteż o niej wiele piszę. To te drobiazgi czynią podróż tak udaną.
czwartek, 13 grudnia 2018
Podróże po Pogórzu. Cz. 1. Tunel kolejowy w Cieszynie-Stępinie
W dzisiejszym odcinku po raz pierwszy zawitamy do naszego kraju, a konkretnie do jego południowo-wschodniej części. W dolinie małej rzeki Stępinki, pomiędzy dwiema podkarpackimi wsiami - Cieszyną oraz Stępiną - znajduje się tam bowiem bardzo ciekawa budowla - niemiecki schron kolejowy z czasów II wojny światowej, zachowany w bardzo dobrym stanie i udostępniony do zwiedzania dla turystów. Wiem o tym, ponieważ jesienią ubiegłego roku - tu muszę złożyć podziękowania koledze, który zaproponował mi udział - sam miałem okazję przejść się po tunelu. Trzeba tu zaznaczyć, że badania nad budowlą i jej przeznaczeniem w dalszym ciągu nie zostały w sposób wyczerpujący zakończone i przedstawione, można więc spodziewać się, że jeszcze niejedna tajemnica zostanie odkryta. Aha, jeszcze jedno: tu nie musicie się obawiać, że tekst będzie miał więcej niż jedną część.
poniedziałek, 26 listopada 2018
Arabowie wobec ościennych potęg
Arabowie między potęgami
Pewien rzymski wódz, nazwijmy go Aeliuszem Gallusem, otrzymał od cesarza Augusta zadanie: podbić Arabię Szczęśliwą. Zabrał się do tego z zapałem, wziął ze sobą dziesięciotysięczną armię oraz miejscowego przewodnika, Syllajosa, który miał ją przeprowadzić przez pustynię do upragnionego celu. No i przeprowadził: tak, że połowa żołnierzy zmarła z pragnienia i wyczerpania, a reszta musiała się wycofać. Podobnie jak wszyscy inni najeźdźcy. Dlaczego? Bo Syllajos nie chciał, by ktokolwiek z zewnątrz poznał tajemnice tej pustynnej krainy. O zmaganiach o szlaki handlowe i o tym, jak Arabowie bronili swej niezależności będzie ten artykuł.
Pewien rzymski wódz, nazwijmy go Aeliuszem Gallusem, otrzymał od cesarza Augusta zadanie: podbić Arabię Szczęśliwą. Zabrał się do tego z zapałem, wziął ze sobą dziesięciotysięczną armię oraz miejscowego przewodnika, Syllajosa, który miał ją przeprowadzić przez pustynię do upragnionego celu. No i przeprowadził: tak, że połowa żołnierzy zmarła z pragnienia i wyczerpania, a reszta musiała się wycofać. Podobnie jak wszyscy inni najeźdźcy. Dlaczego? Bo Syllajos nie chciał, by ktokolwiek z zewnątrz poznał tajemnice tej pustynnej krainy. O zmaganiach o szlaki handlowe i o tym, jak Arabowie bronili swej niezależności będzie ten artykuł.
wtorek, 6 listopada 2018
Parę słów o Arabii rzymskiej
W najbliższych kilku wpisach zwrócę uwagę na region, o którym generalnie nie pisze się, nie wspomina, bo i też nie ma po co - Arabię antyczną. Ale, czy na pewno "nie ma po co"? Może jednak znajdziemy tam coś ciekawego, co przyciąga oczy, a zwłaszcza nosy, co rozpala wyobraźnię i wciąż jest w naszej kulturze obecne? Barwne opisy pustynnej krainy i zamieszkujących ją ludów w źródłach biblijnych, greckich i łacińskich przemawiałyby za obrazem Arabii jako obszaru otoczonego pewną tajemnicą, o którym zbyt wiele nie wiadomo, budzi on jednak pewną grozę. Nie są wprawdzie liczne, jednak przez swoją egzotykę budzą ciekawość czytelnika.
poniedziałek, 15 października 2018
Przygody Pilsztynowej natury miłosnej
Przypadków polskiej doktorki i okulistki część II
W drugiej części tekstu przyjrzymy się mężczyznom w życiu naszej podróżniczki. Zobaczymy, kim byli (i ilu ich było), czym szczególnym się cechowali i jak sprytnie owijali sobie Pilsztynową wokół palca. Przy okazji: przyszło mi do głowy, że w poprzednim tekście brakowało bezpośrednich cytatów z dzieła, zamierzam więc brak ten nadrobić. I ostatnia sprawa: pojawi się jeszcze część trzecia, poświęcona samej kulturze odwiedzanych przez lekarkę krajów.
W drugiej części tekstu przyjrzymy się mężczyznom w życiu naszej podróżniczki. Zobaczymy, kim byli (i ilu ich było), czym szczególnym się cechowali i jak sprytnie owijali sobie Pilsztynową wokół palca. Przy okazji: przyszło mi do głowy, że w poprzednim tekście brakowało bezpośrednich cytatów z dzieła, zamierzam więc brak ten nadrobić. I ostatnia sprawa: pojawi się jeszcze część trzecia, poświęcona samej kulturze odwiedzanych przez lekarkę krajów.
środa, 10 października 2018
Rzecz o polskiej doktorce i okulistce ze Stambułu
Przypadki polskiej doktorki i okulistki ze Stambułu – Regina Salomea z Rusieckich Pilsztynowa, jej życie i jej pamiętnik. Część I
I przyszedł czas na pierwszy wpis merytoryczny. Myślę, że od tego momentu kolejne notki będą pojawiały się częściej. Tematów nie brakuje. Przewiduję, że w przeciągu kilku tygodni pojawi się tu kilka tekstów będących czymś pomiędzy opisem podróży, reklamą odwiedzanych miejsc i luźną opowieścią zawieszoną w określonej przestrzeni.
Na początku - może nietypowo - zwrócę uwagę na osobę, a nie region czy zjawisko. Będzie to opowieść kilkuczęściowa, poświęcona kobiecie niezwykłej - Polce żyjącej w XVIII wieku, która wiele przebywała na ziemiach Imperium Osmańskiego i Cesarstwa Rosyjskiego, postaci niezwykle barwnej, o nieposkromionej energii życiowej, a także wielkiej zdolności do wpadania w tarapaty i zmyślności w wychodzeniu z nich. Autorce ciekawego pamiętnika, w którym - obok własnych kolei losu - przedstawiła wiele szczegółów dotyczących obyczajów i życia codziennego w miejscach swojego pobytu, takich jak Konstantynopol, Sankt Petersburg czy Wiedeń. Krótko mówiąc - doktorce i okulistce Reginie Salomei z Rusieckich Pilsztynowej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)